czwartek, 23 kwietnia 2026

Nie ma rady na to

.. trzeba na maszt. Po metrówkę MarIna.
Pożyczyłam uprząż od Johana i szelki od Paca. Paweł z Pacem wciagneli mnie na maszt. Był super. Miało to tez głeboki sens, bo inaczej nie dowiedziałabym się, że na górze roller ma miseczkę w którą trafia talerzyk. To było to klap.
Plus została gwiazdą Fb na stronie Mariny Trzebież.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz