wtorek, 12 października 2021

Uzupełniam bloga

wrzesień. Przybyli woluntariusze emeryci i Markul. Markul skrecił urzadzenie sterowe na ładnie, a duet Rysio-Krzysio zamontowali kosze i słupki relingow, dwa wyprostowali. Bogdan sie ucieszy.
Beatka zajmowała sie czyszczeniem masztu z farby i pracą koncepcyjną - drewno.

piątek, 10 września 2021

Pomalowane pod przednią łapą, 29 sierpnia

Natural born

- Twojemy poprzednikowi, opanowanie takiego spawu zajęło pół roku. A co się przy tym naprzeklinał i wypalił papierosów - mówi Nasz Marek.
Chcąc sprawdzić czy Nasz Marek to mi aby nie pochlebia, pojechałam do kolegów z autoserwisu Cegeilniana 7
- Porządny spaw. Obciachu nie ma. Wpadaj, mamy spawrkę do Tigu. Naucze cię, to jeszcze łatwiejsze - mówi Miki.
Ale jaja. Natural born killer

Asmet

Odwiedziłam kultowy sklep ze śrubkami.
Zawiesiłam się w nim na dobrą godzinę.

Na 2 biegu

diaks, wolno ale do przodu.
- Ratunku - krzyknęła Łom Łumen - a Nasz Marek napisał - Tak trzymać.

Najlepsza hybryda

Fajna stylóka, napisała Gabrysia pod postem o spawaniu na fb
Inne dziwne stylówki to pomalowana kurtka Alpinusa, na którą zwrócił uwagę Wiśnia, bo kiedyś handlował gortexami.
Teraz prezentuję hybrydę. 100 procent naturalna i najlepiej wychodzi w dziwnym salonie.

Przykryłyśmy, 29 sierpnia

Dziwną i pojechałyśmy do domu. Dobrze że przykryłyśmy, bo przybyli Pianiści szlifować Pianę.

Marina kwitnie

Ein zwei polizei, czyli umiem liczyć

Jakiś czas temu zamówiłam u Sławomira uszy do słupków w mesie. Dwa słupki, po 4 pary uszu z kazdej strony, czyli 2 * 4 * 2. Tyle mi zostało. A tyle zostało wspawanych.

Oczko wodne

Z soboty na niedzielę lało, więc zrobiło się oczko wodne.
Jak Szekla tam wlazła?
Trzeba była ją ratować.

Zaszpachlowana

Łom Łumen zaszpachlowała styk rur z blachą w mesie i przedmesie szpachlą epoksydową. Bardzo Ładnie. Nie będzie tam stała woda.
Na dziobie szpachlę kładłam rok temu, nie tak ładnie. Powinnam ja najpierw pomalować epoksydem, by była szczelniejsza, ale nie dodzwoniłam się do Marka z Nieba, wiec posmarowałam tym czego mam więcej.
Drzwi grodziowe też.

Balonowa w białym papierku

trochę bo skończyła się farba.

Malowanie odpływów kokpitowych

Eternity, sobota 29 sierpnia

Wracając z obiadu zauważyłam Eternity, które cumowało na swoim zwykłym miejscu. Jacek, 3 tygodnie wczesniej wyruszył na koniec świata, czyli w rejs na Atlantyk, termin powrotu nieznany. Nie spowdziewałam się go zobaczyć tak szybko. Znaczy kłopoty.

Pająk

W środę po pracy zauważyłam na swoim policzku czerwony placek, czyli rumień. Natępnego dnia spuchłam. I jeszcze spuchłam. I jeszcze spuchłam. W sobotę, Lom Łumen zarządziła telefoniczne konsultacje u NieTeściowej. NieTeściowa zarządziła szpital.
- Ugryzł mnie radioaktywny pająk - mówię